Na początku lat 90. fanów rocka w Polsce obiegła szokująca wiadomość. TSA się rozpada. To był naprawdę wstrząs. Jak to, nie będzie więcej płyt i koncertów tej kultowej grupy? Grupy, na której koncert potrafiłem jechać 400 km autostopem? Wtedy wyglądało to niewesoło...
Jednak muzycy mieli swoje projekty, a i TSA nie do końca zniknęło. Były dwie grupy, były zmieszania odnośnie praw do nazwy...
Marek Piekarczyk w tym czasie zaczął śpiewać w grupie Ball's Power i nagrali razem jedną płytę - "XES". Nie odniosło to wydawnictwo wielkiego sukcesu, ale moim zdaniem to płyta całkiem fajna. Lubię ją słuchać - dość prosty, tradycyjny heavy metal, pełen energii i autentyczności...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TSA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TSA. Pokaż wszystkie posty
sobota, 12 lutego 2011
sobota, 30 października 2010
TSA
Pamiętam swoją pierwszą czarną płytę... Pamiętam nawet gdzie ją kupiłem i jaki dumny wracałem z nią do domu. To była druga płyta TSA. "Czerwona". Słuchałem jej na okrągło. Znam na pamięć. Po tylu latach dalej mi się ta płyta podoba i to bardzo. Jednak gdyby mnie ktoś obudził w środku nocy i zapytało tytuł kawałka z tej płyty od razu bum powiedział: Trzy zapałki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)