Właśnie obejrzałem "Let There Be Rock" w wersji BR.
Wcześniej nie widziałem koncertu z Bonem Scottem. Uważałem, że on jest esencją rock'n'rolla... Myliłem się.
Głównym aktorem jest Angus Young. Całe AC/DC to niesamowicie sprawnie działająca machina składająca się z wielu trybików. I każdy z nich można zastąpić nowym. Z wyjątkiem jednego - właśnie Angusa Younga.
Czy znacie inny zespół gdzie instrumentalista byłby ważniejszy od wokalisty? Owszem, są takie, ale w świadomości publicznej jednak wokal jest najważniejszy. A AC/DC to chyba jedyny zespół, który nawet w świadomości publicznej nie może istnieć bez tego jednego gitarzysty...
Wulkan energii... Wcale się nie dziwię, że wywalili go ze szkoły :) Dobrze, że zajął się muzyką. Gdyby nie to, to pewnie byłby seryjnym mordercą... W sumie i tak jest...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AC/DC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AC/DC. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 18 grudnia 2011
czwartek, 24 lutego 2011
T.N.T.
Jednym z zespołów, które bardzo lubię jest Six Feet Under. Ich "normalne" płyty wgniatają w ziemię i mogą namieszać w główce :) O ile nie przepadam za Chrisem Barnesem gdy śpiewa w Cannibal Corpse, to tutaj bardzo mi pasuje.
No i Six Feet Under nagrywa również płyty z serii "Graveyard Classics", na których gra po swojemu utwory innych znanych kapel... Jak dla mnie te krążki są rewelacyjne :)
Jak już nieraz pisałem uwielbiam stare AC/DC. Bardzo lubię też covery, szczególnie jeśli są wykonane w innej konwencji niż oryginalny utwór.
No i Six Feet Under nagrywa również płyty z serii "Graveyard Classics", na których gra po swojemu utwory innych znanych kapel... Jak dla mnie te krążki są rewelacyjne :)
Jak już nieraz pisałem uwielbiam stare AC/DC. Bardzo lubię też covery, szczególnie jeśli są wykonane w innej konwencji niż oryginalny utwór.
piątek, 28 stycznia 2011
The Valentines
Boys-bandy to nie jest wymysł lat osiemdziesiątych. Owszem, w tych latach było najwięcej sztucznie tworzonych tego typu tworów tylko w celach komercyjnych. Nienawidziłem ich :) Ale i wcześniej były grupy, które można by określić takim mianem - nie mam na myśli sposobu ich tworzenia, ale sposobu w jaki odbierały go fanki :)
Jedną z nich jest The Valentines. Australijski zespół, który w latach sześćdziesiątych był niezwykle popularny na tamtym kontynencie - nagrał nawet jingla dla Coca Coli. A skąd moje nim zainteresowanie? Bo jednym z wokalistów był w tej grupie Ronald Belford Scott... A kto to? A jak napiszę Bon Scott to się rozjaśni? :)
Tak, ten Bon Scott, który później jako wokalista AC/DC odnosił triumfy na całym świecie. Jednak wcześniej również śpiewał i wcale nie heavy-metal, ale coś, co dzisiaj może kojarzyć się głównie ze staromodnymi dancingami.
The Valentines robili jednak to tak uroczo, że ich piosenki naprawdę mnie urzekły i całkiem często je słucham.
Przed The Valentines był jeszcze The Spektors, niestety znam tylko jedno ich nagranie i chętnie posłuchałbym więcej...
Czy ktoś dysponuje płytami tych dwóch zespołów? Bo ja mam tylko "Early Years"...
Jedną z nich jest The Valentines. Australijski zespół, który w latach sześćdziesiątych był niezwykle popularny na tamtym kontynencie - nagrał nawet jingla dla Coca Coli. A skąd moje nim zainteresowanie? Bo jednym z wokalistów był w tej grupie Ronald Belford Scott... A kto to? A jak napiszę Bon Scott to się rozjaśni? :)
Tak, ten Bon Scott, który później jako wokalista AC/DC odnosił triumfy na całym świecie. Jednak wcześniej również śpiewał i wcale nie heavy-metal, ale coś, co dzisiaj może kojarzyć się głównie ze staromodnymi dancingami.
The Valentines robili jednak to tak uroczo, że ich piosenki naprawdę mnie urzekły i całkiem często je słucham.
Przed The Valentines był jeszcze The Spektors, niestety znam tylko jedno ich nagranie i chętnie posłuchałbym więcej...
Czy ktoś dysponuje płytami tych dwóch zespołów? Bo ja mam tylko "Early Years"...
piątek, 29 października 2010
AC/DC
Długo się zastanawiałem który kawałek tu wrzucić... Całą płytę " Dirty Deeds Done Dirt Cheap" uwielbiam. Ale chyba właśnie "Squealer" najbardziej mnie ruszył. Tu zrozumiałem jak ważna jest sekcja rytmiczna. To właśnie oni budują tło, oni tworzą klimat... Bez nich byłoby nijako...
A AC/DC to najbardziej rockowy zespół wszechczasów. Robią to samo od ponad 30 lat i dalej wychodzi im to zajebiście. Nie oglądają się na mody - grają swoje, I chwała im za to!
A AC/DC to najbardziej rockowy zespół wszechczasów. Robią to samo od ponad 30 lat i dalej wychodzi im to zajebiście. Nie oglądają się na mody - grają swoje, I chwała im za to!
Subskrybuj:
Posty (Atom)